środa, 8 października 2014

Jabłka, orzechy, rodzynki, zero tłuszczu. Placek włoski zarabszczony nieco :)

Mam ten przepis od ponad 20 lat. Napisany ręką mojej licealnej przyjaciółki podczas odwiedzin na okoliczność narodzin jej pierwszego syna. Kartka jest poplamiona, pognieciona... Dziś syn jest bardzo dorosły. A placek, który zachwycił mnie ponad 20 lat temu piekę do tej pory i zachwycam nim rodzinę i gości niezmiennie :)

Ktoś powie, że mało arabski bo włoski? Hmm... Nie mam pojęcia skąd wzięła się ta nazwa. Może to jakiś tradycyjny włoski właśnie wypiek jest. Nie przeszkadza mi to zupełnie, bo mój placek włoski jest jednocześnie arabski ;) Przez dodatek przyprawy do ciasta kaak, pistacji i orzechów nerkowca, migdałów, wody aromatyzowanej.

Ciasto robi się samo. Nie potrzebujemy miksera ani innych wynalazków technologicznych. Drewniana łyżka, foremka, piekarnik. Placek jest zupełnie bez tłuszczu, ze stosunkowo niewielką ilością cukru,  co na pewno przypadnie do gustu trzymającym linię. Jest pyszny - pachnie jabłkami, przyprawą do ciasta, bakaliami.... Będzie smaczny przez 2-3 dni.



Składniki:

  • 6 średnich lub 8 małych jabłek
  • 1/2 szklanki cukru
  • ok. 1-1 1/2 szklanki bakalii - rodzynek, pistacji niesolonych, orzechów laskowych, włoskich, nerkowca, migdałów
  • 2 jajka
  • 2 szklanki mąki
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1 łyżeczka sody
  • 1/2 łyżeczki przyprawy do ciasta kaak (lub inna ulubiona przyprawa np. cynamon)

Przygotowanie:

Jabłka obieramy, usuwamy gniazdka nasienne i kroimy na cząstki wielkości ok. 1x1 cm. W misce zasypujemy pokrojone jabłka cukrem i bakaliami, mieszamy. Przykrywamy miskę ściereczką lub owijamy folią spożywczą i wstawiamy do lodówki na noc.
(Gdy nie mam czasu, by czekać do następnego dnia, mieszam jabłka z dodatkami intensywnie drewnianą łyżką. Chodzi o to, by jabłka puściły sok.)
Drugiego dnia zalewamy jabłka rozbełtanymi jajkami, dodajemy przesianą mąkę, przyprawy, proszek i sodę. Mieszamy łyżką dokładnie do połączenia się składników. Dla podniesienia smaku możemy dodać łyżkę wody z kwiatów pomarańczy lub różanej.

Foremkę średnicy ok. 25 cm wykładamy papierem do pieczenia lub smarujemy tłuszczem i sypiemy bułką tartą. Wykładamy ciasto do foremki, łyżką wygładzamy nieco wierzch ciasta.


Wkładamy do piekarnika. Pieczemy w temp. ok. 175 st. C z termoobiegiem przez ok. 45-50 min. Ciasto szybko się rumieni, ja przykrywam foremkę folią lub papierem do pieczenia w połowie czasu pieczenia. Ciasto jest gotowe gdy patyczek wbity w środek ciasta jest suchy.


Studzimy, posypujemy cukrem pudrem np. wymieszanym z cynamonem.
Pyszna propozycja na jesienny weekend :)

Smacznego!
Saha ła hana!

9 komentarzy:

  1. wygląda mega apetycznie! a jeśli przy tym jest zdrowy to czego chcieć więcej ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Witam.Ja mam zwykly piekarnik elektryczny (gora-dol) to czy temperatura pieczenia pozostaje bez zmain?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W piekarniku bez termoobiegu ciasto może potrzebować nieco wyższej temperatury, ewentualnie dłuższego czasu. Ważne, by obserwować w drugiej części pieczenia, by się nie przypaliło.

      Usuń
  3. właśnie zrobiłam i wstawiłam, będzie wiosenny a nie jesienny ale na pewno dobry, (jeśli go nie spalę)








    OdpowiedzUsuń
  4. czy zamiast sody ktoś użył 2 łyżeczki proszku do pieczenia

    OdpowiedzUsuń
  5. ja dodałam jeszcze skórkę pomarańcz, tak miałam w przepisie który leży u mnie od wieeeelu lat, dziś piekę po raz pierwszy, właśnie wsadziłam do piekarnika, ciekawa jestem jak mi wyjdzie ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Czy to ciasto można mrozić???

    OdpowiedzUsuń