niedziela, 6 listopada 2011

Skąd się wzięło arabskie.pl i dlaczego jesteśmy smutni

Można powiedzieć, że wszystko zaczęło się około 50 lat temu, kiedy to pewien młody Syryjczyk trafił do Krakowa na studia na Wydziale Architektury jako student, a potem asystent znanego Profesora Wiktora Zina (kto pamięta Piórkiem i węglem?:).
Nieco potem ten młody Syryjczyk poznał piękną kobietę, studentkę Akademii Górniczo Hutniczej i z ich miłości urodził się słodki chłopaczek. Potem było życie rodziny między dwoma krajami. A wiele lat później ten słodki chłopaczek  (już wtedy mężczyzna) w Warszawie poznał pewną gdańszczankę, która pokochała jego i wszystko co arabskie. Z którejś z ich podróży po krajach arabskich przywieźli pomysł na sklep-galerię i zarejestrowali domenę arabskie.pl.
Mieli zamiar sprowadzać z Syrii piękne rzeczy do wyposażenia wnętrz.



Ale życie pisze własne scenariusze. Dla tych dwojga zaplanowało przeprowadzkę ze stolicy w urocze miejsce na Pojezierzu Lubuskim. A bardzo krótko potem stali się nagłymi rodzicami trzech niedużych urwisów. I ich życie się zmieniło dość radykalnie. Przez kilka następnych lat duuuużo się działo. Co by się nie działo musieli przecież jeść. A jeść dobrze lubią i najchętniej jadali dania kuchni ulubionej, czyli arabskiej. Ponieważ ludzi też lubią i dom otwarty mają, karmili tymi daniami znajomych, przyjaciół, krewnych. I wszystkim smakowało. I ci karmieni ciekawi byli co jedzą. I sami też tak chcieli. Więc tych dwoje postanowiło wykorzystać to co mieli od dawna w sercu (czyli miłość do kuchni arabskiej i nienajgorsze umiejętności w kuchni) i co mieli zarejestrowane od dawna (czyli domenę arabskie.pl). Założyli sklep arabskie.pl, w którym od ponad pół roku już z powodzeniem oferują produkty kuchni bliskowschodniej. To właściwie cała historia :)

A czemu jesteśmy smutni?

Ten Syryjczyk z początku opowieści, od którego się wszystko zaczęło to Tawfik Sabban, mój wspaniały teść. Dobry i mądry człowiek. Tata Hassana i Aidy. Dziadek naszych dzieci. Uczył mnie arabskiego z ogromną dawką cierpliwości. Nauczył grać w tawle. Opowiadał (świetnie mówił po polsku!) przeciekawe historie. W ekipie profesora Zina miał swój wkład w renowację wielu sakralnych obiektów w południowej Polsce. W Syrii zaprojektował urbanistycznie znaczną część tzw. nowego Damaszku.  Kochał wszystkich Polaków i każdego napotkanego w Damaszku zabierał do siebie do domu na poczęstunek:) Miał piękne pasje. Mimo niemłodego wieku cały czas aktywnie używał komputera i nowych technik. Uczył nasze dzieci rysować i obierał im granaty spokojnie tłumacząc świat. Jestem szczęśliwym człowiekiem, ze go poznałam.

Tata odszedł od nas 27 października w Damaszku. Miał 77 lat.

Pamięć o Nim zostanie w nas na zawsze. Arabskie.pl to taki mały pomnik. Bo od Tawfika Sabbana przecież wszystko się zaczęło...


12 komentarzy:

  1. Współczuję z powodu straty tak wspaniałego człowieka.

    OdpowiedzUsuń
  2. Niesamowita opowieść.... Niesamowici ludzie.... Wielka strata.... Życzę dużo siły, współczuję.... Lili

    OdpowiedzUsuń
  3. Składam wyrazy współczucia...
    MJW

    OdpowiedzUsuń
  4. wielka strata ,gdy odchodzi wspanialy czlowiek,pamiec o nim zostanie w arabskich aromatach..
    od Izabeli,ktora lubi wasze smaki

    OdpowiedzUsuń
  5. współczucia ...rok temu straciłam moją kochaną babcię była dla mnie jak mama po roku nie mogę sie z tym pogodzić ...smutek w sercu zostaje za naszymi bliskimi .....

    OdpowiedzUsuń
  6. Tata Hassana zostawił cząstkę siebie w każdym z Was, Marzenko ... serce boli, ale jest z wami na każdym kroku ...
    przytulamy z Jackiem mocno

    OdpowiedzUsuń
  7. Oj, smutne, smutne. Piękna opowieść. Takie to nasze życie. Liczy się w nim każdy drobiazg. Pamięć. Wszystko.

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo, bardzo mi smutno po tym co przeczytalam o tym wspanialym czlowieku, ktory niestety odszedl :(

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo Wam dziękujemy za ciepłe słowa, za okazane współczucie. Historia smutna bo nigdy nie jest dobry czas na odchodzenie bliskich. Z drugiej strony mamy ogromną satysfakcję i jednak radość w sercach, że mamy możliwość zarażać innych tym co Tata lubił bardzo i cenił - arabskim jedzeniem. Pamiętamy i mamy piękne wspomnienia. To najważniejsze. I żyjemy dalej. Mamy dla kogo...

    OdpowiedzUsuń
  10. jestem smutna ..........(ale i szczęsliwa!że ktos ma takie same odczucia jak ja!!! arabowie sa NAJLEPSZYMI LUDZMI NA ŚWIECIE!!!!!!!!!! nam polakom daleko do tego!!!!!!!!!!!!!!!! DUŻO SIĘ MUSIMY UCZYĆ OD NICH --od ludzi-i Z KORANU TEŻ! tylko nie liczni wiedza o czym pisze- ANIMI JESTEŚCIE WY!!!!!!!!!!! POZDRAWIAM basia

    OdpowiedzUsuń
  11. Piękna i smutna historia, popłakałam się :( Jak zaczynaliście i pojawiliście na FB zastanawiałam się mocno, "ciekawe kim są Ci cudotwórcy, którzy mają naszą ukochaną harissę";) Fajnie że się podzieliliście opowieścią, bo pewnie dziwnie jest zdradzać swoje emocje i cząstkę prywatności na forum publicznym. Fantastyczne też macie dzieci, blondasy jak moja Yasmine i Adam, super! Pozdrawiamy Was i wysyłamy pozytywne fluidy, szczególnie w tym dniu, gdy mój teść Mohamed, nasz kochany baba Hama trafił do szpitala po ustaniu akcji serca... wyjątkowo bliska stała mi się Wasza historia...

    Kasia z rodziną

    OdpowiedzUsuń