niedziela, 13 listopada 2011

Konsekwencje prowadzenia działalności zarobkowej pod domowym adresem ;)

Chłopcy bawią się na tarasie. Każdy z nich, z klocków urządził sobie dom - z kuchnia, rozkładaną kanapą i np. z ... zapasową lodówką ;)
Oluś z przejęciem opowiada o swoim domu i jego funkcjonalności i nagle zrywa się i pędzi ze słowami: "muszę lecieć do domu bo klienci zaraz przyjdą!". "Chyba goście?" - uściślamy. "Nie, do mojego domy przychodzą klienci!" Stanowczo dodaje Olo. Wprawia się chłopak przedsiębiorczo? ;)


Piękna, słoneczna pogoda.... Na drugie śniadanie wciągnęliśmy drożdżówki z serkiem i konfiturą z róży, które zrobiłam rano. Teraz robię bułeczki z kaak. Wkrótce się podzielę efektami :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz