czwartek, 29 marca 2012

Manakish - arabska pizza z za'atarem

W naszym domu często goszczą wszelkiego rodzaju nadziewańce, bułeczki, placki z różnego rodzaju ciasta. Pewnie dlatego, że mamy małe dzieci, które bardzo lubią wszelkie wypieki, szczególnie te z zagadkowym wnętrzem. Np. ze szpinakiem :) (Tak, tak, wiem, że trudno w to uwierzyć, ale nasi chłopcy lubią szpinak:). Dlatego też, że sami lubimy wszystko co z ciasta upieczone ze smakowitym wnętrzem lub zewnętrzem. Sfiha, sambousek, pity z treścią, pierogi pieczone, bułki nadziewane różniście często goszczą w naszym piekarniku i na naszych talerzach.

Zawsze z wielką ciekawością sięgam po przepisy wypróbowane przez doświadczonych kucharzy. Dwa tygodnie temu miałam przyjemność poznać Mhammada. Palestyńczyka, który od ponad 20 lat mieszka ze swoją rodziną u naszych zachodnich sąsiadów. I nie tylko mieszka ale też i karmi. Mhammad pracuje w jednym z barów oferujących kuchnię arabską w Berlinie. W barze, do którego chętnie zachodzą Libańczycy, Syryjczycy, Palestyńczycy, co oznacza, że kuchnia tam serwowana jest taka "jak u mamy" :)

Zajadaliśmy się tam pysznym manakish - płaskim plackiem z ciasta drożdżowego z warstwą za'ataru z oliwą. To popularna na Bliskim Wschodzie przekąska. Często jedzona na śniadanie czy jako jedna z przystawek arabskiego posiłku.


Jest wiele sposobów na przygotowanie tego dania. Głównym składnikiem jest placek, króry można zrobić z wykorzystaniem wielu różnych recetur. Ja zasmakowałam w placku przygotowanym przez Mhammada i po prostu zapytałam o jego przepis na ciasto na jego manakish. Na moje pytanie Mhammad uśmiechnął się od ucha do ucha i natychmiast zaczął opowiadać o swoim cieście. Pokazał miskę pełną ciastowych kulek - porcji gotowych do zrobienia z nich placków. Dał powąchać i kazał wziąć kawałek surowego ciasta demonstrując jego sprężystość, lekkość i aksamitność. I dał przepis. A ja się z Wami tym przepisem podzielę, bo ciasto rzeczywiście świetne i bardzo smaczne.

Drugim ważnym składnikiem manakish jest pasta z za'ataru, czyli ziołowej mieszanki, której podstawowym składnikiem jest tymianek, a do tego m.in. sezam, sumak, kumin, kolendra. Taką mieszankę miesza się w miseczce z oliwą na pastę, którą smarowane jest manakish.



Składniki na ciasto

  • 1 kg mąki
  • 0,5 litra ciepłej ale nie gorącej wody
  • 1 łyżka margaryny lub masła
  • 1 jajko
  • 1/2 łyżeczki soli
  • 50 g drożdży
  • 1 płaska łyżka cukru

Przygotowanie

Drożdże rozpuścić w ciepłej wodzie z cukrem. Do misy robota przesiać mąkę, dodać sól, wbić jajko, dodać margarynę lub masło, wlać rozczyn drożdżowy. Wyrobić jednolite, sprężyste ciasto, lśniące ciasto bez grudek i widocznych składników. Nakryć ściereczką odstawić w spokojne, ciepłe miejsce do wyrośnięcia na 0,5 - 1 h.

Z ciasta odkrawać kawałki wielkości piłeczki do pingponga, wałkować w cienkie placuszki (lub nieco grubsze jeśli się woli grubsze). Każdy placuszek posmarować cieniutko pastą z zaataru i oliwy. Ja wzięłam 2 łyżki zaataru i dolewając oliwę przygotowałam dość rzadką pastę, którą łatwo rozsmarować po powierzchni placka spodnią stroną łyżki.
Włożyć do mocno rozgrzanego piekarnika (u mnie było 250 st. C + termoobieg), piec przez 10-12 minut do lekkiego zrumienienia brzegów. Placki zbyt długo pozostawione w piekarniku staną się twarde i wysuszone. W czasie pieczenia na placuszkach powstaną apetyczne bąble świadczące o wyrastaniu ciasta.


Zajadać na ciepło z labanem, czyli jogurtem, z oliwkami czy sałatką. Manakish świetnie sprawdził się też jako pieczywo do hommosu. Na zimno też był bardzo smaczny.

A ponieważ ciasto z kilograma mąki to całkiem sporo ciasta to zrobiłam również placuszki z kawałkami białego sera posypane pietruszką. (U mnie był to ser na na brik ale może być dowolny biały ser, np. wymieszany z pietruszką lub miętą, ser mozzarella czy lekki ser żółty np. kaszkawał).

 

A ponieważ lubię kombinować w kuchni zjedliśmy też bardzo fajne pierożki - placuszek ciasta, na jedną jego połowę 2-3 kawałki sera, nieco zielonej pietruszki i na pół nieco przygniatając na brzegach.


Ograniczeniem wykorzystania tego fajnego ciasta jest jedynie wyobraźnia i aktualna zawartość spiżarni lub lodówki.

Zachęcam do spróbowania manakish wg przepisu od sympatycznego Mhammada :)

Smacznego :)
Saha ła hana!

13 komentarzy:

  1. smakowicie się prezentuje.
    ps.warto usunąć weryfikację obrazkową bo wnerwia.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już sprawdzam jak to się robi, bo sama tego u innych nie lubie... I nie miałam świadomości, że to mamy :)

      Usuń
  2. Cieszę się, że odkryłem Waszego bloga! Manakish już robiłem (znałem pod nazwą mana'esh, ale pewnie na jedno wychodzi) i jeszcze nie raz zrobię, ale dotąd znałem przepis bez jajka i tłuszczu - po prostu, jak ciasto chlebowe. Wasz na pewno wypróbuję. Arabską kuchnię uwielbiam, szanuję, podziwiam i staram się gotować tak często, jak czas pozwala. Będę wracał! Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. przepadam za nimi w wersji z zatarem, ale czasami z braku robie z tym co jest w lodowce, pyszne...tez znalam wersje bez tluszczu, jak "facet z nozem" Swietny blog!

    OdpowiedzUsuń
  4. Pyszne i bardzo pomyslowe! A za'atar lubie bardzo.

    OdpowiedzUsuń
  5. Zrobię wegańskie bez jaja :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Też bardzo lubimy manakish,ah ten zapach za'taru w domu,mniam! i moje dzieci szpinak też lubią w wersji z fatayer (dobra metoda na przemycenie szpinaku w diecie) :) długo szukałam przepisu na ciasto,znalazłam w końcu w miarę przyzwoity przepis,różni się od Twojego głównie tym że jest "bez jaj" ;) ale Twój przepis chętnie wypróbuje,tym bardziej że jest to przepis na kilogram mąki,ja mam przepis na mniejszą porcję ciasta,i zawsze muszę robić trzykrotność tej porcji bo chlebki schodzą migiem :)
    To jest mój przepis:
    http://arabellamix.blogspot.com/2011/07/manaeesh-zatar.html

    Złożyłam dzisiaj moje pierwsze zamówienie w Waszym sklepie (skuszona promocyjnym kurierem) :) i już nie mogę się doczekać! Pochwalę się na moim blogu, pewnie znajdą się wśród czytelników osoby które chętnie skorzystają z Waszej oferty.

    Pozdrawiam i życzę miłego dnia.
    Arabella

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy za słowa miłe. I za zamówienie również. Mam nadzieję, że otrzymane produkty spełnią oczekiwania. Pozdrawiamy ciepło :))

      Usuń
  7. Serdecznie dziękujemy za wszystkie Wasze ciepłe wpisy. Zpraszamy do dzielenia się własnymi doświadczeniami związanymi z przepisami na dania, które propoponujemy. Cały czas się uczymy. Kochamy kuchnię arabską lubimy o niej pisać. I bardzo, bardzo nam miło, że lubicie to wpadać i czytać. Wszystkich częstujemy (wirtualną jedynie niestety) herbatą po hassańsku :)

    OdpowiedzUsuń
  8. nigdy nie jadłam, przepis swietny dlatego napewno wykorzystam.

    OdpowiedzUsuń
  9. Witam,
    mam jedną wątpliwość: czy w przepisie chodzi o świeże, czy o suszone drożdże?
    Pozdrawiam,
    Łucja

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. chodzi o drożdże świeże, 50 g a nie 5 g. Już za chwilę poprawiam błąd :)

      Usuń
  10. W jaki sposób zrobiła Pani te pierożki?

    OdpowiedzUsuń