piątek, 17 sierpnia 2012

Foul blaban czyli bób z labanem i tahini

Wspominamy jak było kiedyś w Syrii... I na pewno już będzie inaczej... Wspomnienie Hassana, którym podzielił się na naszej fejsbukowej stronie stało się inspiracją do zrobienia dania absolutnie typowego dla kuchni arabskiej - bobu z labanem i tahini. 



Ale najpierw wspomnienie....

Takie małe wspomnienie z Syrii. Ramadan, a ja byłem w delegacji w Aleppo. Spaliśmy z kolegą w hotelu. Trzeba było wstać wcześnie rano, przed wschodem słońca, żeby coś zjeść, a czekał nas długi dzień pracy. W hotelu nie było restauracji. Wyszliśmy na suk. Większość sklepów była jeszcze zamknięta. Trafiliśmy do takiej ni to knajpki, ni to sklepu. Sprzedawali tam falafel, hommos (gotowaną cieciorkę i pastę z niej) i gotowany bób. Falafelu i hommosu już nie było. Cieciorka moczyła się w miedzianych naczyniach podobnych do amfory. Będzie gotowana dopiero po południu tak, żeby była gotowa na posiłek po zachodzie słońca. Jedyne co mogliśmy zjeść to był bób. Wielkie ziarnka bobu, lekko twardawe, zalane sosem tahini, polane sowicie oliwą z oliwek. Chłopak posłany przez właściciela sklepu przyniósł jeszcze gorące placki chleba z piekarni i świeże warzywa z bazaru obok. Siedzieliśmy sami, każdy nad swoją miską bobu, zagryzając szczypiorkiem, pomidorami, ogórkami, kiszoną rzepą. Wokół nas krzątali się pracownicy sklepu, myjąc, sprzątając i przygotowując mieszankę, z której później będą smażyć falafel. Wspomnienie tego budzącego się do życia miasta, tej atmosfery senności, zapachu wschodu słońca na suku. Wspomnienie to wróciło, gdy pomyślałem sobie jak teraz wygląda to miasto... ten suk... przed wschodem słońca...


**********

Bób z labanem i tahini 
czyli bób z jogurtem z dodatkiem pasty sezamowej tahini
na 4-5 osób



Przygotowanie
Bób namoczyć na noc. Na drugi dzień zlać wodę, przepłukać ziarna, zalać czystą wodą, dodać sól i sodę. Gotować do miękkości bobu. Można nie dodawać sody, ale wówczas czas gotowania bobu się wydłuży.



Zmiażdżyć czosnek lub utłuc w moździerzu z odrobiną soli. Do jogurtu dodać czosnek, tahini, sól do smaku. Bardzo dokładnie wymieszać. Składniki sosu można wrzucić do kubka miksera i zmiksować. Lub ubić końcówką do ubijania. Albo rozetrzeć blenderem. Co jest pod ręką.
Sos powinien być płynny, aromatyczny lekko orzechowym smakiem tahini i wyraźnie czosnkowy.

Łyżką cedzakową wyłożyć do miseczki ciepły bób, polać sosem tahini, przybrać pietruszką, posypać kuminem. Po wierzchy polać łyżką lub dwiema oliwy z oliwek.   



Podawać z dodatkiem sałatki, pomidora, kiszonek i pieczywem.

A do tego polecamy napój sporządzony z... wody po gotowaniu bobu :)
Wlać płyn do szklanki, dodać szczyptę soli, szczyptę kuminu i 1 łyżkę soku z cytryny. I już gotowe.

Saha ła hana!
Smacznego!

PS. na naszym facebook-owym profilu umieszczamy różne informacje związane z kuchnią arabską i jej produktami. Kto nas jeszcze nie zna, nie lubi, a ma ochotę polubić i poczytać - zapraszamy - będzie nam bardzo miło - arabskie.pl na facebook-u

1 komentarz:

  1. Alez to musi byc wspaniale!
    (Chociaz na napoj chyba bym sie nie odwazyla ;))

    OdpowiedzUsuń