Foul blaban czyli bób z labanem i tahini
Wspominamy jak było kiedyś w Syrii... I na pewno już będzie inaczej... Wspomnienie Hassana, którym podzielił się na naszej fejsbukowej stronie stało się inspiracją do zrobienia dania absolutnie typowego dla kuchni arabskiej - bobu z labanem i tahini. Ale najpierw wspomnienie.... Takie małe wspomnienie z Syrii. Ramadan, a ja byłem w delegacji w Aleppo. Spaliśmy z kolegą w hotelu. Trzeba było wstać wcześnie rano, przed wschodem słońca, żeby coś zjeść, a czekał nas długi dzień pracy. W hotelu nie było restauracji. Wyszliśmy na suk. Większość sklepów była jeszcze zamknięta. Trafiliśmy do takiej ni to knajpki, ni to sklepu. Sprzedawali tam falafel, hommos (gotowaną cieciorkę i p astę z niej) i gotowany bób. Falafelu i hommosu już nie było. Cieciorka moczyła się w miedzianych naczyniach podobnych do amfory. Będzie gotowana dopiero po południu tak, żeby była gotowa na posiłek po zachodzie słońca. Jedyne co mogliśmy zjeść to był bób. Wielkie ziarnka bobu, lekko twardawe, zalane ...